650 mln zł „zniknęło” z systemu kaucyjnego. Kto naprawdę zarabia na butelkach i puszkach?
System kaucyjny miał być prosty: kupujesz napój, płacisz kilka groszy lub złotych kaucji, oddajesz opakowanie i odzyskujesz pieniądze. Brzmi uczciwie i ekologicznie. Problem w tym, że rzeczywistość zaczyna wyglądać zupełnie inaczej. Dane, które wypływają na światło dzienne, pokazują skalę problemu, o której wcześniej raczej się nie mówiło.
Na dziś mówimy o kwocie około 650 milionów złotych. To pieniądze, które zostały już zapłacone przez klientów przy kasie, ale nie wróciły do ich kieszeni. To właśnie ta suma określana jest jako „manko” systemu.
I teraz najważniejsze pytanie: gdzie są te pieniądze?
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze. Pojawiają się komunikaty o sukcesie, liczbach, które robią wrażenie. Wiceminister środowiska, Anita Sowińska, chwaliła się, że Polacy oddali już setki milionów opakowań. Brzmi jak dowód na to, że system działa.
Tylko że to jest połowa prawdy
Bo jeśli spojrzymy szerzej, obraz robi się dużo mniej optymistyczny. W tym samym czasie na rynek trafiło około 1,8 miliarda opakowań. Oddanych zostało zaledwie około 28 procent. Reszta? Nadal krąży gdzieś w obiegu albo… przepadła.


